Wyspa Saona: Czy to najbardziej karaibskie miejsce na Dominikanie?

      W końcu dotarliśmy do prawdziwego raju – przed Wami wyspa Saona. Muszę przyznać, że jest przepiękna i chyba najbardziej „karaibska” ze wszystkich miejsc, jakie widziałam. Woda w Morzu Karaibskim ma tu obłędny, turkusowy kolor. Dokładnie taki, jak widzicie na moich zdjęciach – jak zawsze przypominam, że nie dodaję im żadnych sztucznych kolorów. To, co uwiecznił aparat, to czysta natura! :)

Turkusowa woda i biały piasek na wyspie Saona, Dominikana – fot. globtroterowo

Szybki rejs w stronę słońca

Na Saonę płynęliśmy motorówkami. Dzięki temu, że dotarliśmy na miejsce bardzo szybko, zyskaliśmy mnóstwo czasu na to, co najważniejsze: plażowanie, kąpiele w ciepłym morzu i – co dla mnie kluczowe – robienie zdjęć do woli.



Na wyspę płynęliśmy motorówkami, bardzo szybko dotarliśmy na miejsce, dzięki czemu mogliśmy tam spędzić więcej czasu, plażować, skorzystać z kąpieli w Morzu Karaibskim, no i co dla mnie najważniejsze, mogłam do woli porobić mnóstwo zdjęć. 


Zamiast kolejki do palmy – dzika natura

Pewnie kojarzycie słynną, wygiętą palmę z Instagrama? Cóż, ja zdjęcia przy niej nie mam z prostego powodu: ustawiała się do niej... kolejka. Jako osoba ceniąca sobie spokój, odpuściłam czekanie. Tym bardziej że bardzo podobną (a nawet ładniejszą i lepiej wygiętą!) mieliśmy przy samym hotelu.

Zamiast stać w ogonku, wolałam skupić się na innych, dzikich okazach palm. Szczerze mówiąc, wcześniej tak urokliwych drzew nie widziałam! Wybrałam te mniej oblegane, bardziej naturalne i to był strzał w dziesiątkę.


Smaki i relaks na Saonie

Będąc na wyspie, możecie skusić się na kilka dodatkowych przyjemności (płatnych poza wycieczką):

  • Pina Colada serwowana w ananasie – smakuje wybornie w takim otoczeniu!

  • Świeże kokosy prosto z drzewa.

  • Masaż na plaży – lokalni mieszkańcy oferują go chętnym, co jest dla nich sposobem na życie w tym rajskim zakątku.


Czy warto lecieć na Dominikanę w lutym?

Zdecydowanie tak! Ja byłam w lutym – w Polsce szalała zima, a tam cieszyliśmy się pełnią lata. To prawdziwy kawałek raju na Ziemi, który warto zobaczyć choć raz, a wspomnienia zamknąć w fotografiach.

Droga powrotna była równie magiczna – płynęliśmy katamaranem w rytm karaibskiej muzyki, popijając lokalny rum... Ech, chciałoby się tam wrócić! Czy poleciałabym jeszcze raz? Mogłabym tam latać kilka razy w roku. A kto by nie mógł? Miło jest choć na moment zatrzymać się w raju.



📸 A jakie są Wasze wymarzone kierunki na ucieczkę przed zimą? Dajcie znać w komentarzach! Zapraszam Was również na mój Facebook oraz Instagram – tam znajdziecie jeszcze więcej kadrów z moich podróży.





:)












Komentarze

  1. Jak dla mnie raj :) Pieknie po prostu pięknie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie piękne miejsce, mam nadzieję tez kiedyś się wybrać ....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty