Santo Domingo: Pałac Prezydencki i zagadka rodem z Hollywood
Najbiedniejszą część stolicy już Wam pokazałam, teraz czas na zupełnie inne rejony tego miasta. Santo Domingo ma bowiem wiele twarzy i mnóstwo pięknych miejsc, które po prostu warto zobaczyć. To miasto kontrastów – z jednej strony bolesna bieda, o której pisałam ostatnio, a z drugiej miejsca, które dosłownie opływają w luksusy.
Pałac Prezydencki – duma stolicy
Nasze zwiedzanie zaczęliśmy od Pałacu Prezydenckiego (Palacio Nacional). Muszę przyznać, że budynek jest ogromny i prezentuje się naprawdę dumnie. Jego architektura od razu budzi skojarzenia z USA – mi osobiście przypomina Kapitol, choć nasz przewodnik twierdził, że był budowany na wzór Białego Domu. Żeby się nie czepiać szczegółów – można uznać, że jest w tym sporo racji! :)
W mieście, w którym chwilę wcześniej widzieliśmy slumsy, tak bogaty i zadbany pałac wydaje się niemal nierealny, jakby został przeniesiony z zupełnie innego świata. Choć nie miałam okazji zwiedzić go w środku, sama bryła i jej wielkość zrobiły na mnie spore wrażenie.
Przewodnik kontra fakty: Czy kręcono tu „Ojca Chrzestnego”?
Z Pałacem wiąże się też pewna filmowa ciekawostka, którą uraczył nas przewodnik. Twierdził on, że to właśnie na schodach tego pałacu kręcono finałową scenę słynnego filmu „Ojciec Chrzestny III”.
Jak wiecie, lubię być dociekliwa i nie biorę wszystkiego „na słowo”. Po powrocie poszperałam trochę w internecie i... cóż, nie znalazłam żadnej wzmianki na ten temat. Okazało się, że słynna scena była kręcona w Teatro Massimo w Palermo na Sycylii. Wygląda na to, że nasz przewodnik chciał po prostu nieco „ubarwić” swoją opowieść, by dodać miejscu hollywoodzkiego blasku! :)
Co dalej w Santo Domingo?
To dopiero początek odkrywania ładniejszej strony stolicy. W następnym wpisie pokażę Wam kolejne fascynujące zakątki, między innymi dom Krzysztofa Kolumba oraz jego mauzoleum. Zostańcie ze mną!


Komentarze
Prześlij komentarz