Senj..pierwszy postój w Chorwacji ;-)
Jak tylko przekroczyliśmy granicę Chorwacji, zaraz po wyjściu z samochodu uderzył nas ogromny upał. Spojrzeliśmy po sobie i szybko doszliśmy do wniosku, że czas zacząć szukać pierwszego noclegu... Oczywiście na chybił trafił, zupełnie w ciemno! i tak oto nasz wybór padł na Senj.
To niezwykle malownicze, historyczne miasteczko położone nad samym Adriatykiem. Żeby do niego dotrzeć, musieliśmy najpierw wjechać wysoko w górę, żeby potem zjechać spektakularnie w dół – i to dosłownie pionowo w dół! Trasa jest niesamowicie widowiskowa, choć po dłuższym czasie od tych zakrętów może się już zakręcić w głowie. Samo miasteczko leży na zboczu góry i jest bardzo ciekawe architektonicznie. Do dziś pamiętam sytuację, gdy staliśmy na skrzyżowaniu: my znajdowaliśmy się na sporym wzniesieniu, a przeciwny pas ruchu był głęboko w dole!
Miejscowość ma w sobie mnóstwo uroku i trochę zabytków do pozwiedzania. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć średniowieczną twierdzę obronną Nehaj – potężną i dumną, którą naprawdę warto obejrzeć z bliska. Zresztą w całym miasteczku gdzieniegdzie można natknąć się na zachowane fragmenty dawnych murów obronnych. Ryneczek też jest po prostu śliczny! Dodatkowo lokalni ludzie są bardzo mili, a wokół widać pełną dostępność wolnych kwater.
Niestety, żeby nie było zbyt kolorowo, znów minusem okazała się plaża. Jest mała, żwirowa i w dodatku wylana betonowymi płytami... Dla mnie to akurat ogromny minus Chorwacji, ale jeśli komuś to nie przeszkadza, to tylko jechać i podziwiać!
Z czystym sercem polecam prywatne kwatery w Chorwacji – mają w sobie o wiele więcej serca niż hotele. I mówię to pomimo faktu, że naszym kolejnym celem podróży był Gradac i hotel, w którym mieliśmy już wykupiony pokój. Jeśli jeszcze kiedyś wybiorę się do Chorwacji, to po prostu wsiądę w samochód, pojadę w ciemno i będę tak zwiedzać kolejne małe, urokliwe miasteczka. ;-)
To niezwykle malownicze, historyczne miasteczko położone nad samym Adriatykiem. Żeby do niego dotrzeć, musieliśmy najpierw wjechać wysoko w górę, żeby potem zjechać spektakularnie w dół – i to dosłownie pionowo w dół! Trasa jest niesamowicie widowiskowa, choć po dłuższym czasie od tych zakrętów może się już zakręcić w głowie. Samo miasteczko leży na zboczu góry i jest bardzo ciekawe architektonicznie. Do dziś pamiętam sytuację, gdy staliśmy na skrzyżowaniu: my znajdowaliśmy się na sporym wzniesieniu, a przeciwny pas ruchu był głęboko w dole!
Miejscowość ma w sobie mnóstwo uroku i trochę zabytków do pozwiedzania. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć średniowieczną twierdzę obronną Nehaj – potężną i dumną, którą naprawdę warto obejrzeć z bliska. Zresztą w całym miasteczku gdzieniegdzie można natknąć się na zachowane fragmenty dawnych murów obronnych. Ryneczek też jest po prostu śliczny! Dodatkowo lokalni ludzie są bardzo mili, a wokół widać pełną dostępność wolnych kwater.
Niestety, żeby nie było zbyt kolorowo, znów minusem okazała się plaża. Jest mała, żwirowa i w dodatku wylana betonowymi płytami... Dla mnie to akurat ogromny minus Chorwacji, ale jeśli komuś to nie przeszkadza, to tylko jechać i podziwiać!
Jeśli chodzi o sam nocleg, znaleźliśmy go ekspresowo u bardzo sympatycznych ludzi. Trzeba było co prawda podjechać samochodem wysoko pod górę, ale dla auta to żaden problem, a widoki nam to w pełni wynagrodziły. Apartament był w pełni wyposażony: dwa pokoje, kuchnia, łazienka, klimatyzacja – wszystko super. No i ten widok z góry na morze... Absolutna rewelacja! Dodatkowym plusem były winogrona, które gęsto obrastały dom. Były pyszne, słodkie i mogliśmy je jeść prosto z krzaka, ile tylko chcieliśmy. Mało tego, na odjazd gospodarze poczęstowali nas świeżymi figami z domowego ogródka... Naprawdę wspaniali, gościnni ludzie.
Z czystym sercem polecam prywatne kwatery w Chorwacji – mają w sobie o wiele więcej serca niż hotele. I mówię to pomimo faktu, że naszym kolejnym celem podróży był Gradac i hotel, w którym mieliśmy już wykupiony pokój. Jeśli jeszcze kiedyś wybiorę się do Chorwacji, to po prostu wsiądę w samochód, pojadę w ciemno i będę tak zwiedzać kolejne małe, urokliwe miasteczka. ;-)


Ale musisz przyznać że Chorwacja jest specyficzna i wyjątkowo piękna :) Pozdr.
OdpowiedzUsuńTak jest piękna, najbardziej fascynowały mnie widoki bardzo malowniczy kraj :) Pzdr.
OdpowiedzUsuń