Dlaczego Marsa Alam? Najpiękniejsze rafy, szerokie plaże i relaks w Egipcie
Dlaczego właśnie Marsa Alam? Moje miejsce na mapie Egiptu 🌴🐢
W poprzednim poście obiecałam Wam, że zdradzę, dlaczego spośród wszystkich słonecznych kierunków, to właśnie Marsa Alam stało się moim azylem pewnej zimy.
Wielu moich znajomych pytało: "Dlaczego nie Hurghada? Przecież tam jest więcej sklepów, klubów i życia!". Odpowiedź jest prosta: szukałam czegoś zupełnie innego. Szukałam spokoju, przestrzeni i natury, która zapiera dech w piersiach. Jeśli zastanawiacie się, czy warto tam pojechać, oto powody, które skradły moje serce.
![]() |
| Ja na plazy w Marsa Alam |
1. Podwodny świat na wyciągnięcie ręki 🤿
Marsa Alam to absolutny raj dla miłośników rafy koralowej. Co jest w tym wyjątkowe? To, że w wielu miejscach nie musisz wypływać statkiem na pełne morze, by zobaczyć coś niesamowitego.
Wystarczy maska, rurka i wejście do wody prosto z hotelowej plaży lub pomostu. Tutejsze ogrody koralowe są wciąż żywe, kolorowe i pełne mieszkańców. Widok żółwi morskich spokojnie skubiących trawę w zatoce Abu Dabbab to doświadczenie, którego nie zapomnę do końca życia. Jeśli macie szczęście, możecie tu spotkać nawet dugonia (krowę morską)!
![]() |
| Rafa koralowa w Marsa Alam |
2. Plaże, na których słychać tylko szum morza 🏖️
Jeśli tak jak ja, nie lubicie walki o leżaki i tłumów na piasku, Marsa Alam Was zachwyci. Tutejsze plaże są niesamowicie długie i szerokie. Można iść kilometrami brzegiem morza, czując na twarzy ciepłą bryzę i nie spotykając niemal nikogo. To idealne miejsce na poranny jogging albo romantyczny spacer o zachodzie słońca. Przestrzeń jest tutaj luksusem, który dostajemy w standardzie.
3. Hotele, które są oazami spokoju 🏨
W Marsa Alam hotele nie są budowane "jeden na drugim". Są to zazwyczaj rozległe kompleksy, świetnie wkomponowane w pustynny krajobraz. Wybierając miejsce na nocleg, warto zwrócić uwagę na to, jak są usytuowane – większość z nich oferuje bezpośredni dostęp do własnej rafy.
Co najbardziej urzekło mnie w tutejszych hotelach?
Niska zabudowa: Nie czujesz się jak w bloku, ale jak w wakacyjnej wiosce.
Ogrody: Pośrodku pustyni wyrastają zielone oazy pełne palm i kwiatów.
Relaks: To hotele nastawione na wypoczynek. Nawet przy pełnym obłożeniu, dzięki dużej powierzchni, każdy znajdzie swój cichy kąt z książką.
Podsumowując...
Marsa Alam to kierunek dla tych, którzy chcą zwolnić. To miejsce, gdzie budzisz się z widokiem na turkusowe morze, dzień spędzasz na podziwianiu podwodnego świata, a wieczorem zasypiasz w ciszy, jakiej trudno szukać w głośnych kurortach.
Dla mnie był to strzał w dziesiątkę !







Komentarze
Prześlij komentarz